Wyprzedaż wyprzedaży nierówna. Dlaczego na Zachodzie zapłacimy mniej?

Ceny odzieży sportowej: Stany Zjednoczone a Polska

Pixabay.com

Żyjemy w kraju promocjami i wyprzedażami płynącym. Gdyby wierzyć reklamom, dostajemy produkty prawie za darmo. A to likwidacja magazynu, a to wyprzedaż kolekcji, albo mega promocja pt. "Taniej nie znajdziesz. Dopłacamy do interesu".

Odurzeni tą wieczną falą zniżek , tracimy obiektywny punkt widzenia, na czym korzystają tylko producenci. Warto wyjrzeć przez okno tej izolatki i zdać sobie sprawę, czym jesteśmy "karmieni". Dlaczego w ogóle o tym piszę? 

Otóż poziom reakcji łańcuchowej na polskim rynku w tej kwestii osiągnął pewien krytyczny punkt . Można odnieść wrażenie, że nie ma sklepu, który nie sprzedaje swojego towaru w "promocyjnych cenach" . Dotyczy to rynku konsumenckiego w ogólnym rozumieniu, zatem także i tego z branży sportowej , która zarabia krocie na coraz bardziej popularnym aktywnym trybie życia. Czy aby na pewno jest tak różowo , jak przedstawiają to banery reklamowe?

"Kuszące" wyprzedaże w Polsce

Odpowiedzmy sobie na pytanie, o jakiego typu zniżkach cen towarów mówimy? Zapisujemy się do newslettera - dostajemy 5-10 proc. na pierwszy zakup. Czasami mniej. Idziemy do sklepu i widzimy szyby obklejone wielkimi procentami, które zazwyczaj oscylują w okolicach 10-15 proc. rabatu. Czasami widzimy głośne 50-70 proc., ale na co? Na "wybrane towary" . Oznacza to zazwyczaj modele, które w sklepie nie "schodzą" lub dosłownie ostatnie sztuki , których jest kilka w całym sklepie. Dostajemy kupon rabatowy na następne zakupy. Głośne 15 proc., a w porywach może nawet 20 proc.

"Kuszące" wyprzedaże w Polsce

Mariusz Grabowski

 

Te wszystkie możliwe opcje rabatowe oczywiście nie dotyczą towarów już przecenionych . Jeszcze bardziej oczywiste jest, że promocje nie łączą się. Czy widząc te wieczne zniżki, jest się z czego cieszyć? Czy ciuch lub buty przecenione o 10 proc. w stosunku do regularnej ceny to atrakcyjna oferta ? Czy położy nas na łopatki fakt, że towar kosztujący normalnie 400 zł, został wystawiony za 320 zł? Biegamy od półki do półki, od sklepu do sklepu, od strony www do innej i szukamy taniości, producenci przekonują nas, że taniej nie będzie , a my właśnie oszczędzamy fortunę. 

W tym momencie jestem zapewne u niektórych czytelników w szufladce z etykietą "Czepia się" albo "O co mu chodzi...?". Inni zapewne powiedzą, że Ameryki nie odkryłem. A propos Ameryki, zapraszam tych pierwszych do dalszej lektury, a i wtajemniczonych być może również uda mi się zatrzymać przez kolejne chwilę tym tekstem :).

Amerykański sen

Amerykański sen

Mariusz Grabowski

Każdy, kto choć raz był na zachodzie lub kupował coś w sklepach internetowych z Kraju Środka wie, że Polska to takie miejsce, gdzie wszyscy przekonują Cię, że jest tanio, a jest co najwyżej tak samo drogo albo tylko lekko taniej. Mowa oczywiście o promocjach wszelkiej maści. Zupełnie inne podejście panuje w niektórych krajach, jak np. w Stanach Zjednoczonych .

Producenci wiedzą, że koniunktura przynosi zyski . Pozbycie się w mocno obniżonej cenie zalegającego towaru to żadna ujma. Klient przyjdzie, kupi, za chwilę przyjdzie znowu, bo jest tanio. Obrót jest dzięki temu duży i zyski również. Świadome społeczeństwo nie pozwoli sobie mydlić oczu insynuacjami, że 20 proc. to pułap, gdzie sprzedawca nie zarobi nic. Przykład? Centra handlowe z outletami znanych marek.

Amerykański sen

Mariusz Grabowski

Zbliża się święto - Walentynki, Boże Narodzenie, Święto Dziękczynienia. Praktycznie każda najmniejsza okazja, włącznie z weekendem, oznacza promocje . Prawdziwe promocje. Wieszaki z napisem "wyprzedaż" uginają się od ciuchów, a półki od tanich butów. Nie są to pojedyncze egzemplarze. Można znaleźć coś w swoim rozmiarze . Nad nimi wisi tabliczka z napisem "40 proc. zniżki od najniższej ceny na metce". Ceny na metce to już kilkadziesiąt procent mniej, niż cena regularna. Do tego przychodzimy z kuponem z newslettera, który upoważnia nas do rabatu 10-20 proc. I WSZYSTKIE te promocje łączą się często ze sobą.

Tanio, taniej, najtaniej...

Na innej półce towar w systemie "Kup 1 sztukę, drugą dostaniesz za darmo". Skutek? Wychodzimy z nową parą butów do biegania za 20-30 dolarów. Markowych butów . Do tego mamy w rękach koszulkę za 6 dolarów i spodenki za tyle samo. Wyposażamy się w kompletny zestaw ciuchów z butami za sumę rzędu 50-70 dolarów. To 200-300 zł. Za tyle nie kupimy nawet dobrych butów w Polsce. W zasadzie nie powinienem przeliczać tego na złotówki, bo dla Amerykanina to tyle, ile dla nas 50 zł.

Tanio, taniej, najtaniej...

Mariusz Grabowski

Wiadomo, nie wszystko jest tak różowe . Regularne ceny potrafią być naprawdę wysokie. Nie zmienia to jednak faktu, że producenci nie mają problemu, żeby wyprzedawać towar po mocno obniżonych cenach . Nie muszą się więc wstydzić nazywania tego "wyprzedażą", a klienci wiedzą, że zastaną w sklepie prawdziwe promocje .

Co ważne, tanie towary w przykładowych Stanach i drogie w Polsce, to asortyment pochodzący od tego samego producenta i wytwarzany w tych samych krajach (Chiny, Bangladesz, itd.). Warto o tym pamiętać, kiedy sprzedawca będzie za wszelką cenę starał się Ciebie przekonać, że kupując kurtkę biegową za cenę 230 zł obniżoną z 250, wygrywasz w totka .
Nie wiesz jaką bieliznę wybrać dla siebie?

Sprawdź szeroki wybór bluz męskich

Komentarze